Czasami w nocy, gdy próbuję zasnąć, zamykam oczy w nadziei na szybki sen, ale czuję jak mój umysł robi mi na złość i rozpoczyna w głowie gonitwę myśli, której finisz osiąga zwykle kilka długich i męczących godzin później. Continue Reading “Sunday pRICZings, vol. 13”
Sunday pRICZings, vol. 12
Kiedy widzę ludzi szczęśliwych, mi samemu od razu robi się niedobrze. Continue Reading “Sunday pRICZings, vol. 12”
Sunday pRICZings, vol. 11
Kiedy deszcz wali nieprzerwanie w okna domu, szaruga na dworze nie lżeje, słońce prawie się nie pokazuje a wyjście z domu oznacza opakowanie się w kilka warstw ciuchów, wiesz już na pewno, że to jesień. Continue Reading “Sunday pRICZings, vol. 11”
Sunday pRICZings, vol. 10
Co otrzymasz, wrzucając do jednego garnka melodeklamację pretensjonalnego, queerowego Jokera, bobasa zanurzonego w złotej farbie, święte obrazy-ikony ze szczyptą beki z Jezusa, odrobinę roznegliżowanych tancerzy, wiktoriańskie peruki, tęczowy tron, wpadającą łatwo w ucho wokalizę cudacznej lali ubranej w strój nadający się chyba tylko na LoveParade, sztuczne banany, jabłka i truskawki? Continue Reading “Sunday pRICZings, vol. 10”
5 powodów, dla których jedziemy na Afropunk
Festiwal już coraz bliżej, a my coraz bardziej podekscytowane. Continue Reading “5 powodów, dla których jedziemy na Afropunk”
Sunday pRICZings, vol.9
Są takie chwile w życiu każdego, że chciałoby się być kimś zupełnie innym, momenty podczas których masz ochotę wejść w skórę kogoś zupełnie nieznanego, założyć maskę, zmienić oblicze, po to tylko, żeby nie być sobą przez jakiś czas i odpocząć od siebie samego. Continue Reading “Sunday pRICZings, vol.9”
Afropunk to nie tylko festiwal
Jak wspominałyśmy w poprzednim artykule, Afropunk to coś więcej niż muzyka. Continue Reading “Afropunk to nie tylko festiwal”
Jedziemy na AFROPUNK! Nasze wybory
Festiwal Afropunk to niesamowita inicjatywa, z równie niesamowitą historią – ale o tym później. Continue Reading “Jedziemy na AFROPUNK! Nasze wybory”
Sunday pRICZings, vol. 8
Często łapie was nostalgia za minionymi czasami? No cóż, mnie owszem.
