Czasami lepiej nie być zbyt poważnym, dlatego podczas niektórych wywiadów na OFF Festival zaproponowaliśmy zespołom małą zabawę.
Niektóre wywiady przeprowadziliśmy jak zawsze – robiąc tonę researchu, przygotowując się i zadając całkiem poważne pytania. Jednak niektórym zespołom zaproponowaliśmy naszą grę – loterię, gdzie wyciągali pytania z pudełka. Niektóre z tych pytań były zabawne, niektóre głupie, prowokujące, a niektóre były bardzo poważne i głębokie. Przeprowadziliśmy cztery takie wywiady-loterie, a w trakcie każdego, w którymś momencie ktoś z zespołu wypowiadał magiczne słowa – „this is fun!”, tym samym nadając nazwę naszej nowej serii. Pierwszymi ludźmi, z którymi mieliśmy przyjemność się bawić, byli B [wokal] i Harry [gitara] z Superorganism. Sprawdźcie sami, co mieli do powiedzenia!

[YOU CAN ALSO READ IT IN ENGLISH]

Czy macie jakieś surowe zasady na trasie, które pomagają wam się nie kłócić?
Harry: Myślę, że dla mnie to „spędź jak najwięcej czasu z dala od dużej grupy ludzi”. Mamy siedem osób w zespole i czterech członków załogi, więc jest nas łącznie jedenaście, mieszkających razem w autobusie przez wiele miesięcy. To może doprowadzić do szaleństwa, więc dla mnie żelazną zasadą jest to, że w każdej chwili mogę poświęcić sobie trochę czasu, na przykład założyć słuchawki z redukcją szumów lub coś w tym rodzaju.
B: Myślę, że wysypianie się. Musimy mieć odpowiednią ilość snu, aby nikt nie był zrzędliwy i myślę, że… to łączy się z tym, co powiedziałeś – dobrze, kiedy sami wybieramy miejsce, gdzie zjeść obiad, ponieważ nie wszystkie restauracje mogą pomieścić jedenaście osób jednocześnie. Musisz po prostu iść sam, jeśli zajdzie taka potrzeba, w przeciwnym razie będą kłótnie, ponieważ ludzie stają się głodni i źli.
Harry: O tak, na przykład dziś rano… Graliśmy wczoraj na festiwalu. Wróciliśmy do naszego hotelu o 1:40, a potem wstaliśmy o 3 nad ranem, aby lecieć tutaj. Zanim dotarliśmy do naszego hotelu, wszyscy mieli za sobą godzinę snu i byli zrzędliwi: „NIE MÓW DO MNIE. URWĘ CI ŁEB! ”. Ale potem wszyscy się przespali.



Mieliście inne pomysły na nazwę waszego zespołu?
B: Człowieku, to wydaje się tak dawno temu (śmiech)
Harry: Szczerze mówiąc nie, ponieważ kiedy stworzyliśmy ten projekt, nie byliśmy pewni, czy to będzie zespół. To nie było w stylu: „Ok, już jesteśmy zespołem. pomyślmy o nazwie ”. To było bardziej… postanowiliśmy stworzyć piosenkę, była to „Something For Your M.I.N.D.” – to była pierwsza piosenka, jaką zrobiliśmy. I w tym momencie przyciągnęliśmy ośmiu różnych ludzi – pamiętam, że ja, Emily [Mark Turner, syntezatory] i jeden facet z zespołu rozmawialiśmy. Kiedyś zajmowaliśmy się tym przez Internet. Rozmawialiśmy o tym, jak Internet nas łączy, o społeczeństwie jako całości, o przyrodzie i innych rzeczach i to w pewnym sensie skierowało nas w stronę idei „Hej, dlaczego nie mieć 8 różnych ludzi w tym nowym projekcie, nad którym pracujemy? Równie dobrze moglibyśmy zrobić z tego grupę artystów i ściągnąć wszystkich w jedno miejsce, zamiast tylko nazywać siebie zespołem. Weźmy pod uwagę innych ludzi i wszystkie inne perspektywy. Wszystko to będzie ze sobą powiązane, a my będziemy jak… jak to się nazywa? Superorganizm!” Byliśmy po prostu zszokowani, że nikt inny nie wziął tej nazwy przed nami.
B: I wszyscy byli w to naprawdę zaangażowani. To jest dziwnie proste. Bez walki.
Harry: To wszystko miało sens. To całkowicie pasowało do całego etosu projektu.



Wymień zespoły, które fani Twojej muzyki powinni znać.
B: Ok, więc może jakieś nieoczywiste… Zespół, który naprawdę lubię, nazywa się The Go-Betweens z Australii i jest zespołem, którego wielu ludzi na całym świecie może nie znać. Mamy kilku przyjaciół w zespole The Salad Boys, którzy mają niesamowite piosenki. Polecam ich sprawdzić!
Harry: Co jeszcze… Mam problem z myśleniem.
B: To nie musi być nieoczywiste.
Harry: Cóż, myślę, że powinieneś chyba dobrze zapoznać się z The Beatles (śmiech). Jeśli podoba Ci się Superorganism, po prostu sprawdź to! Przysięgam, że ci się spodoba. „Magical Mystery Tour” to w zasadzie cały pomysł naszego zespołu.
B: Och, i Tove Styrke. Ona jest ze Szwecji. Nagrała niesamowity album, który ukazał się kilka lat temu i który wielu z naszego zespołu naprawdę kocha. Przypuszczam, że mogłaby się spodobać naszym fanom.



Największy fuckup w twojej karierze.
Harry: Dla mnie chyba nie ma takiej sytuacji… Naprawdę mieliśmy szczęście z tym projektem. Jest coraz silniejszy i bardziej popularny, a my nie robimy zbyt wiele, by to kontrolować. Najważniejszą rzeczą, jakiej nauczyłem się na pierwszym albumie, jest to, że w każdej chwili, kiedy nie masz kontroli nad sytuacją, decyzja zostanie podjęta za ciebie. Nie jest to jakieś wielkie cholerstwo, ale jedna z tych rzeczy, w których nie masz pojęcia, jak zrobić jedną konkretną rzecz… na przykład plakat z trasy… Jeśli nie ogarniemy plakatów, zrobi to za nas nasz manager. I niekoniecznie będzie to dokładnie to, czego bym chciał. Więc to nie jest wielki fuckup, ale nauczyłem się, że musisz być…
B: …jak najbardziej zaangażowany.
Harry: W każdym obszarze. Mieliśmy taką sytuację, w którym zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym… Nie chcę teraz nikogo dissować (śmiech)… Ale w pewnym momencie  za merch wzięła się nasza wytwórnia. I trochę wymknęło się to spod kontroli. Kiedy zobaczyliśmy niektóre wzory, pomyśleliśmy, że to już za duży odlot. Musieliśmy więc powiedzieć: „Nie! Przykro nam, ale te projekty to bzdury”, a następnie sami zrobić kilka projektów. No ale to też nie jest fuckup
B: Zapobiegamy fuckupom przez zaangażowanie!



Organizujesz festiwal. Jaki będzie jego line-up?
Harry: Cóż, myślę, że wybiorę garść artystów, których widziałem w ciągu ostatnich kilku lat i na których punkcie oszalałem. Kendrick Lamar – widziałem go w zeszłym roku na O2 czy coś takiego i było niesamowicie. Widziałem też Gorillaz w Margate na południu Anglii. Po prostu niesamowity koncert.
B: Kanye West!
Harry: O tak, kocham Kanye. Zdecydowanie musi się tam znaleźć koncert Kanye Westa. No to jedziemy! To trójka głównych headlinerów.
B: I The Strokes! Ponieważ nigdy nie widziałam, a są jednym z moich ulubionych zespołów.



O co najczęściej kłócicie się na trasie?
Harry: Przed końcem ubiegłego roku połowa zespołu była na diecie wegetariańskiej, a połowa nie…
B: Odnosi się do tego, o czym mówiliśmy wcześniej – wyborze restauracji.
Harry: Tak, ciągle się spieraliśmy, gdzie będziemy jeść…
B: Wszyscy byli mega głodni i każdy chciał innego jedzenia…
Harry: Byliśmy gdzieś, na przykład w Japonii – ja jadłem wtedy mięso i powiedziałem: „Do diabła, chodźmy na ramen”, a wegetarianie mówili: „Oooo nie, ja chcę tylko znaleźć jakąś wegetariańską kawiarnię…” więc wtedy ja sobie myślałem „Kurwa!”. Ale w końcu wegetarianie w naszym zespole zostali przeciągnięci na ciemną stronę mocy. Pojechaliśmy do Meksyku, a oni po prostu nie mogli się oprzeć tacos. Z kolei Soul [wokal wspierający] był wegetarianinem, dopóki nie wróciliśmy do Korei. On stamtąd pochodzi. Byliśmy tam w lutym, a jego ciocia przyniosła koreańskiego smażonego kurczaka i to jest jak jego słaby punkt… jak kryptonit czy coś w tym rodzaju. Porzucił swój wegetarianizm, aby zjeść tego koreańskiego smażonego kurczaka.
B: Nie była to poważna walka.



Jaki jest twój ulubiony teledysk i dlaczego?
B: Naprawdę lubię Pavement – „Carrot Rope”. Ma takie zabawne wideo, w którym noszą te żółte płaszcze przeciwdeszczowe i tańczą. To takie proste i bardzo mnie to cieszy.
Harry: To po prostu słodkie, prawda? Myślę, że dla mnie będzie to coś podobnego, może „Buddy Holly” Weezera… Kiedy pojawił się w telewizji, byłem dzieckiem. Pomyślałem: „O mój Boże, to takie fajne. Ci faceci są takimi kujonami i to jest takie fajne”.



Który zespół Twoim zdaniem jest przereklamowany?
Harry: OH! PRZEREKLAMOWANY!
B: Ostre pytanie! (śmiech) To powinien być ktoś naprawdę duży.
Harry: Nie jestem pewien, czy naprawdę w to wierzę. Myślę, że większość rzeczy otrzymuje tyle uwagi, na ile zasługuje. Sam nie wiem… to nie do końca mój rodzaj muzyki, ale na przykład nie nazwałbym siebie fanem Twenty One Pilots…
B: … ale musisz się cieszyć z ich sukcesu.
Harry: Tak, nie mam z tym problemu.
B: Tak, nie damy wam tutaj przykładu (śmiech). Jesteśmy zbyt mili.
Harry: Tak, przepraszam (śmiech).

Sprawdź nasze pozostałe wywiady – tutaj!


Jeżeli podobają się Wam treści, jakie prezentujemy i chcecie nas wesprzeć, możecie odwiedzić nasz profil na Patronite:

Podaj dalej!