Swego czasu fani Nine Inch Nails byli podzieleni na dwa obozy.  Tych, którzy twierdzili, że najlepszym albumem NIN jest The Downward Spiral i tych, którzy to samo mówili o The Fragile. Według mnie, Magnum opus Reznora to właśnie The Fragile, dlatego przekornie do dzisiejszego #TBT wybrałam spiralę, która w tym roku obchodzi 26 urodziny.

Z całą pewnością można powiedzieć, że TDS nie jest przystępne. To trudny w odbiorze album, zarówno w warstwie muzycznej, jak i tekstowej – całość opowiada historię mężczyzny staczającego się coraz głębiej w swoją obsesję, zmagającego się z religią, dehumanizacją, przemocą, chorobami, społeczeństwem, narkotykami i seksem, by na końcu popełnić samobójstwo. Wielu ludzi uważa, że głównym bohaterem jest tak naprawdę Trent, biorąc pod uwagę fakt, że w tym czasie sam zmagał się z depresją i uzależnieniem od narkotyków.

 

Pomijając przytłaczający klimat albumu, to kulisy jego nagrania wzbudziły największe kontrowersje, z których Reznor musi tłumaczyć się do dziś. W ostatniej chwili zmienił bowiem zdanie co do studia nagraniowego i zamiast Nowego Orleanu wybrał Los Angeles. Obejrzał kilkanaście domów, zanim wybrał ten jedyny – pod zniesławiony adresem Cielo Drive, gdzie 20 lat wcześniej Rodzina Mansona z zimną krwią zamordowała ciężarną żonę Romana Polańskiego – Sharon Tate oraz cztery inne osoby.

Reznor do tej pory twierdzi, że wynajmując dom nie wiedział, co się w nim wydarzyło. Naprawdę ciężko w to uwierzyć, biorąc pod uwagę, że studio nagraniowe powstałe w domku basenowym nazwał Le Pig (mordercy na ścianach napisali krwią ofiar słowo PIG), a dwa utwory z TDS mają tytuły March of The Pigs i Piggy.

 

Nie mogła w to uwierzyć także siostra zamordowanej Sharon Tate, która odwiedziła dom podczas jednej z ostatnich sesji nagraniowych The Downward Spiral. Spytała Reznora, czy wykorzystuje śmierć jej siostry, aby zdobyć popularność. Trent miał jej podobno odpowiedzieć, że jest to część amerykańskiego folkloru, a on chce być jego częścią.

Cztery lata później w wywiadzie dla Rolling Stone przyznał jednak, że to spotkanie wiele mu dało:

Wtedy po raz pierwszy mnie to uderzyło. (…) Wcześniej w ogóle się nad tym nie zastanawiałem, ale wtedy zrozumiałem. Ona straciła swoją siostrę w bezsensownej sytuacji, której ja nie chcę popierać. Kiedy do mnie mówiła, pomyślałem sobie „a co jeśli byłaby to moja siostra?”. ”Pieprzyć Mansona”, pomyślałem. Wróciłem do domu i przepłakałem całą noc.

Od razu po ukończeniu nagrywania Trent wyprowadził się z domu przy Cielo Drive.

Dwie piosenki nie znalazły się na albumie – Beauty Of The Drug, najprawdopodobniej opowiadająca o uzależnieniu oraz Just Do It, w której słychać Reznora mówiącego: Jeśli zamierzasz zabić się, po prostu to zrób, nikogo to nie obchodzi. Kiedy Ellis (producent albumu) ją usłyszał, kategorycznie zabronił Trentowi umieszczenia jej na The Downward Spiral.

Jak można się domyślić, album wzbudził wiele religijnych kontrowersji, co odbiło się protestami katolików w czasie trwania trasy Self- Destruct. Reznor wielokrotnie musiał się tłumaczyć, że nie jest satanistą, co nie ułatwiała jego przyjaźń z Marilynem Mansonen.

Jako inspirację do nagrania The Downward Spiral Trent podaje Low Davida Bowiego.  Co ciekawe, Bowie zrecenzował TDS: to pierwsza płyta od czasów Velvet Underground, która mną wstrząsnęła i zmieniła moje myślenie o muzyce.

 

 

P.s. Johnny Cash nie napisał Hurt, zrobił to Trent Reznor.

Podaj dalej!
Posted in MuzykaTagged ,