Po trzynastu latach milczenia Patrick Wolf powraca z nowym albumem. Crying The Neck, którego premiera zaplanowana jest na 13 czerwca, to efekt długiego procesu twórczego, zasilanego przez literaturę, podróże i… kino. Brytyjski singer-songwriter, znany z unikalnej fuzji jazzu, folka i elektroniki, opowiedział nam o trzech filmach, które szczególnie wpłynęły na powstanie nowego materiału. Jego premierowe numery, jak i sprawdzone hity, będzie można usłyszeć na żywo już 24 maja w warszawskim klubie Niebo [kup bilety].
[YOU CAN READ THIS ARTICLE IN ENGLISH]

Penda’s Fen
Medytacja na temat ścieżki outsidera, prowadzącej ku odkrywaniu poczucia przynależności do natury i folkloru, ku zachwytowi i melancholii, ku poszukiwaniu narodowej tożsamości i utraconego dziedzictwa. W końcowych etapach pisania tekstów spędzałem wiele tygodni oglądając tyle filmów, ile tylko mogłem znaleźć na temat żałoby, legend, folkloru, a także końca lata lub światła dziennego, osadzonych w wiejskim folkowym horrorze. Pomogło mi to dojrzeć, gdzie w twórczości innych artystów mój album ma kuzynów i rodzeństwo. Po obejrzeniu Penda’s Fen miałem poczucie, że jest on starym bratem mojej płyty.

The Last of England
Tytuł trzeciego utworu na Crying the Neck pochodzi od tego filmu, nakręconego w Kent, gdzie osadzony jest też mój album. Tu pojawia się pytanie, czy jestem objawem chorego kraju, czy jestem częścią choroby, kto jest lekarstwem, czy ja jestem lekarstwem, a może jest nim akceptacja dolegliwości, czynienie piękna i celebrowanie rozkładu? Tak samo jest z tą piosenką. Tilda Swinton objawia się w nim jako postać panny młodej w drugiej połowie filmu, więc poprosiłem ją o błogosławieństwo utworu oraz kierunku, w którym zmierzam. Przeczytałem jej pierwszą część tekstu, by sprawdzić, czy jest on w zgodzie w tym niesamowicie pięknym filmem Dereka Jarmana. Następnie przystąpiłem do jego ukończenia.

The House of Mirth
Pisząc ostateczną wersję otwierającego album utworu Reculver dużo myślałem o Lily Bart, głównej bohaterce filmu. Chociaż ta piosenka jest dla mnie formą biografii z okresu ostatniej dekady, to potrzebowałem towarzystwa postaci takich jak Lily, aby dodały mi siły i solidarności do ukończenia tekstów i bycia bezwstydnie szczerym na temat moich doświadczeń. Lily została odrzucona przez społeczeństwo za to, że nie żyje życiem ograniczonym przez zasady, pogrąża się zatem w nędzy, wykluczeniu i nieszczęściu. Postrzegam ją jednak jako heroiczną postać, za to, że dokonuje wyborów, które nie idą na kompromisy z jej sercem i umysłem. Ten film zapoznał mnie z twórczością Edith Wharton i stał się też jednym z głównych tematów rozmów u mojego psychoterapeuty przez długi okres pisania albumu.
