Jason Molina to artysta na wskroś amerykański. Urodził się w północnej części Ohio, na przysłowiowym zadupiu – w miejscowości znajdującej się minimum dwie godziny jazdy od najbliższego dużego miasta. Muzyk wychował się na osiedlu przyczep kempingowych, a dziecięce lata spędził na wędkowaniu, długich pieszych wędrówkach i zbieraniu pamiątek z czasów wojny secesyjnej. Continue Reading “Jason Molina – muzyk, który dotknął pustki”
Category: Artykuł
Jesień rewolucyjnego lata – narodziny Riot Grrrl i schyłek sceny z DC
Pussy Galore / Fot. Linda Wolfe
Każde, nawet najgorętsze lato, ustępuje wreszcie miejsca jesieni. Nie inaczej było w przypadku Revolution Summer z 1985 roku. Zdecydowana większość najważniejszych dla lokalnej sceny, założonych w tamtym okresie zespołów szybko się rozpadła, przez co można było odnieść wrażenie, że punkowa rewolucja zginęła zaraz po swoich narodzinach. Nie jest to jednak prawdą – na gruzach starych grup powstały nowe, jeszcze ambitniejsze zespoły, a ruchy Straight Edge oraz Positive Force przybrały na znaczeniu. Jesień, która przyszła po rewolucyjnym lecie, bynajmniej nie doprowadziła do wymarcia plonów zasianych przez muzyków z DC. Wręcz przeciwnie, to właśnie w tym okresie narodziły się legendarne zespoły, które prawdziwie odmieniły oblicze światowego punk rocka. O tym, jak wyglądał ten proces, przeczytacie w rozwinięciu tekstu. Zapraszam do lektury! Continue Reading “Jesień rewolucyjnego lata – narodziny Riot Grrrl i schyłek sceny z DC”
Sprawdzamy: IDLES – TANGK
Bardzo mi przykro. Niezwykle starałem się nie lubić tej płyty. Chciałem w końcu tryumfalnie ogłosić, że IDLES się skończyli, bo przecież jak można jarać się zespołem, który wydał już 5 płyt?! Chciałem napisać, że tym razem zrobili znowu to samo, tylko gorzej. Albo wręcz przeciwnie – że tym razem przesadzili z eksperymentami. I akurat w tej ostatniej myśli byłbym najbliżej prawdy, ale i tak – nie tym razem. Nie udało się. IDLES znowu nagrali bardzo dobrą płytę. Continue Reading “Sprawdzamy: IDLES – TANGK”
Zachód miękkiego księżyca. Wspominamy geniusz Luisa Vasqueza
Okropnie przykro zaczął się ten rok — artysta, którego bardzo szanowaliśmy, odszedł niespodziewanie, zbyt szybko. Wciąż jesteśmy w szoku pisząc te słowa. Nie możemy uwierzyć, że ledwie kilkanaście miesięcy temu przeżyliśmy wspólnie najlepszy od lat koncert The Soft Moon, a pisząc te słowa, utwierdzamy się w tym fakcie jeszcze bardziej. Był to zdecydowany powrót do formy i również, jak sądziliśmy, przedsmak czegoś ekscytującego w niedalekiej przyszłości. Niestety kariera, jak i przede wszystkim życie człowieka zostało zatrzymane w jednym gwałtownym i przykrym momencie. Nasze orbity spotkały się kilkukrotnie i nie dało się ukryć, że Luis był specyficznym człowiekiem, natomiast czy mogło być inaczej przy tworzeniu tak bezkompromisowej i przytłaczającej muzyki? Jako swoisty tribute dla Luisa Vasqueza i jego projektu, poniżej krótkie omówienie dyskografii artysty. R.I.P., bracie.
Continue Reading “Zachód miękkiego księżyca. Wspominamy geniusz Luisa Vasqueza”
Undertone Podcast #7: Wielki powrót The Dillinger Escape Plan
Jeśli nas znacie, to wiecie, że jesteśmy wielkimi fanami The Dillinger Escape Plan. Rozmawiamy zatem o niespodziewanym powrocie tego zespołu z pierwszym wokalistą i płycie “Calculating Infinity”, dookoła której kręci się całe to wydarzenie.
Continue Reading “Undertone Podcast #7: Wielki powrót The Dillinger Escape Plan”
Rewolucyjne lato – jak feminizm i apartheid towarzyszyły narodzinom post-hardcore punka
Fot. https://dischord.com/band/fire-party
Czasem wystarczy wyrazić sprzeciw. Odwrócić się od obowiązujących norm, powiedzieć: dość. Będący przejawem buntu prosty gest może stać się zapalnikiem szeroko zakrojonych zmian. Tak też stało się w przypadku Amy Pickering, wokalistki grupy Fire Party, młodej dziewczyny pracującej w niezależnej waszyngtońskiej wytwórni Dischord Records. To właśnie ona, podczas pierwszego dnia pracy w nowym miejscu, porwała na strzępy plakat o wymownej treści No skirts allowed. Potem zaś, w ramach sprzeciwu wobec wszechobecnej przemocy towarzyszącej punkowej scenie ze stolicy USA, stworzyła termin revolution summer. Co dalej? Cóż, później, latem 1985 roku, Amy rozpoczęła rewolucję, na fali której narodził się post-hardcore.
Scena z Louisville cz.3 – Indie folk, southern rock, emo i… modern classical?
Sześćset dwadzieścia cztery tysiące czterysta czterdziestu czterech mieszkańców. Dwudziesta siódma pozycja na liście największych miast w USA. Pierwsze miejsce w zestawieniu najgęściej zaludnionych miejscowości w stanie Kentucky. Ojczyste miasto Mohhamada Alego, Louisville, jest mniejsze niż Warszawa, Kraków, Wrocław czy Łódź. Mimo to jego scena muzyczna tak bogata, że dedykowany jej tekst musiałem podzielić na trzy części, a i tak nie starczyło miejsca, by wymienić wszystkie warte uwagi zespoły. Tym niemniej powracam z ostatnim tym razem artykułem o muzyce ze stolicy Kentucky i dla odmiany zapraszam do zapoznania się nieco lżejszym brzmieniowo, lecz nie mniej mrocznym obliczem Louisville.
Continue Reading “Scena z Louisville cz.3 – Indie folk, southern rock, emo i… modern classical?”Fatalne pytania: Piotrkoff 2023
Fot. Filip Preis
Już w najbliższy weekend kolejna edycja Piotrkoff! Tegoroczny line-up jest wręcz idealny – zagrają: Bastarda Trio, BNNT, Jacaszek, Królówczana Smuga, Rosa Vertov i wieże fabryk. DJ Bloom, Herida, Luksja Sound i valmax zadbają o to, byście zbyt wcześnie nie wrócili do domów. Adyszk i Daniel Sołtysiak wciągną publiczność w swój performance, a najmłodszych festiwalowiczów rozrusza zespół Czereśnie, przed którego występem otworzymy wystawę prac milusińskich artystów zatytułowaną Zaczarowany świat muzyki. Trzynasta edycja Piotrkoff! to doskonała okazja do odkurzenia naszego cyklu Fatalne pytania…
Scena z Louisville cz. 2 – math rock i post-hardcore
Keep Louisville weird – ten popularny slogan, wypromowany przez lokalne biuro niezależnych przedsiębiorców, jakimś cudem całkiem nieźle pasuje też do sceny muzycznej zrodzonej w tym amerykańskim mieście. Czy to mowa o czterech nastolatkach, którzy jakimś cudem nagrali album absolutnie przełomowy, ale wybitnie niedoceniony w swoich czasach, czy o występującym pod kilkoma pseudonimami tytanie alt-country i indie folka – muzyka z Louisville ma swoje charakterystyczne, mroczne i pokręcone brzmienie, które bez wątpienia zapada w pamięć. Zapraszam na podróż po niszowych, ponurych, a nawet obskurnych brzmieniach zespołów takich jak Bastro, June of 44, Rodan czy Shipping News. Zanurkujcie w dziwne oblicze Lousiville.
Continue Reading “Scena z Louisville cz. 2 – math rock i post-hardcore”
