Artykuł

Powolne eksplozje #2: TOP 10 shoegazowo-dreampopowych albumów 2022 roku

Trwa właśnie ten smutny moment roku, gdy dogasają ostatnie przyjemne zimowe rytuały i celebracje a „Blue Monday” przestaje kojarzyć się z repertuarem New Order. 2022 r. obchodził się z nami szorstko i odchodzi w niesławie. Czy ostatnie 12 miesięcy ma coś na swoją obronę? Na szczęście w bańce ciepłofalowego grania zdarzyło się dużo dobrego. Czas więc na drugi odcinek „Powolnych Eksplozji” i przegląd najlepszych wydawnictw drempopowych i shoegazowych minionego roku. Kolejność wydawnictw umiarkowanie przypadkowa.

Continue Reading “Powolne eksplozje #2: TOP 10 shoegazowo-dreampopowych albumów 2022 roku”

Artykuł, Muzyka

NewTone: premiery 19/18

Zwykle wiemy czego się spodziewać po nowych płytach, zanim one wyjdą. Toteż dzisiaj – za sprawą Arctic Monkeys – mieliśmy całkiem duże wyzwanie. Ale podołaliśmy, żyjemy i – jak co tydzień – prezentujemy premiery z tego tygodnia!

Arctic Monkeys – Tranquility Base Hotel & Casino (11.05) // indie rock

Arctic Monkeys postanowili zagrać na nosie swoim fanom. Oczekiwaliście hitów? No cóż – przed wydaniem płyty Małpy nie wypuściły nawet żadnego singla. Powodem może być fakt, iż ta płyta zupełnie pozbawiona jest przebojowych momentów… i dobrze! Całość broni się ciekawym, psychodelicznym klimatem i zupełnie odstaje od dotychczasowej twórczości zespołu. Jak na skład o takiej pozycji na światowym rynku to bardzo odważny ruch. I, chociażby za to (obok mimo wszystko fajnej muzyki) należy się pochwała. Nie przeszkadza nam nawet, że trochę jednak brzmi to jak solowy album Alexa Turnera.

Beach House – 7 (11.05) // dream pop

O leniwej atmosferze możemy mówić także w przypadku, ale tutaj nie ma przy tym żadnego zaskoczenia. Duet z Baltimore doszlifował warsztat i stworzył swoje najlepsze dzieło dotychczas! Oniryczne melodie przecinane są pojedynczymi, bardzo przebojowymi hitami, a w niemal każdym kawałku uwagę przykuwa jakiś nietypowy, ciekawy motyw. Warto było czekać!

La Luz – Floating Features (11.05) // surf rock

Choć cały świat uparcie klasyfikuje dziewczyny z La Luz jako przedstawicieli surf rocka, na “Floating Features” bliżej im raczej do psychodelii. No ale, zgadza się przynajmniej czynnik słońca – bo mimo wszystko tego w tej muzyce nie brakuje. W dodatku takie kawałki jak “California Finally” mają szansę zagościć w odtwarzaczach na dłużej – przynajmniej do końca wakacji. A to świetnie się składa, bo w ostatni weekend przed powrotem młodzieży do szkoły, La Luz zagrają na Soundrive Festivalu w Gdańsku!

Wczasy – Zawody (11.05) // synth-pop, new romantic

Nie wiem, o co chodzi z tymi poznaniakami, ale potrafią się bawić słowem, jak mało kto. Wczasy godnie reprezentują więc swoje regiony, a może nawet podnoszą wysoko poprzeczkę? Proste i pozornie infantylne teksty skrywają dosyć bolesną tematykę – od złamanych serc przez nieudane imprezy po poczucie bezsensu pracy czy życia. Życie w pigułce! Dzięki bogu wszystko okraszone jest błyskotliwym poczuciem humoru, bo chyba naprawdę płakałbym po każdym przesłuchaniu Zawodów. A album jest zbyt dobry, żeby odstawiać go na półkę. Poza warstwą liryczną dostajemy idealne połączenie zimnej fali, synth popu i new romantic. Złoto, cudo, Wczasy mają nowych psychofanów!

VOID // GIST – Cuts (8.05) // post-punk

Cześć, to ja, reinkarnacja Iana Curtisa. Tęsknisz za moim wokalem? Nic się nie martw, śpiewam w VOID // GIST i właśnie wydaliśmy nowy album. Chcesz zobaczyć, czy na żywo też jesteśmy do siebie podobni? To świetnie się składa, bo 26 maja zagramy we Wrocławiu na Return To The Batcave.

Artificial Pleasure – The Bitter End (11.05) // post-punk

Pisaliśmy o nich w Nie Znasz mniej więcej rok temu i zapowiadaliśmy, że – przynajmniej dla niektórych – ich kawałki będą hitami wakacji. No cóż, przynajmniej wyrobili się na lato 2018. W międzyczasie zagrali już nawet w Polsce (Soundrive Festival), dzięki czemu ten materiał jest już nam poniekąd znany. Mamy tu do czynienia z czystym hołdem dla “Let’s Dance” Davida Bowiego i twórczości Talking Heads. Zespół nawet przez chwilę nie wychyla się poza te ramy, ale poruszą się w nich z prawdziwą gracją. Przez niemalże całą długość płyty chce się tańczyć, choć wcale nie jest wesoło – nawet kiedy wokalista śpiewa “I’m ready to die tonight” i “I only drag you down”, towarzyszy mu disco-funkujący bas. To co, może potańczymy w te wakacje?

Single/EP:

Death Grips – Streaky (05.05) // experimental hip-hop


VV and the Void – God Machine (10.05) // cold wave

Cavalcades – A Small Decline Blocks Everything Out EP (11.05) // punk

… na deser mini dokument ze wspólnej trasy ho99o9 i 3TEETH

Znajdziecie nas na Spotify:

Artykuł, Muzyka

NewTone: premiery 18/18

Jak mija majówka? W dzisiejszych premierach znajdzie się coś dla tych, którzy wylegują się gdzieś na słońcu i dla tych, którzy mimo wszystko siedzą w pracy. No i wyjątkowo dużo ciekawych singli. Sprawdźcie to koniecznie!

Iceage – Beyondless (04.05) // post-punk

To chyba najbardziej przez nas oczekiwany album tego tygodnia. I zdecydowanie nie zawodzi, choć trochę zaskakuje. Czym? Przede wszystkim jakąś dziwną jak na tych Duńczyków, radosną atmosferą, która bije przynajmniej z 70% albumu. Sam fakt, że zaczynają go numerem o tytule “Hurrah” daje do myślenia. Nieco posępniej, zapewne ku uciesze hardkorowych fanów, robi się pod koniec. Niezależnie od tego, Iceage trzyma bardzo wysoki poziom i dalej definiuje swój własny podgatunek post-punku. Czekamy na koncert w Gdańsku!

Venetian Snares x Daniel Lanois (04.05) // breakcore

Współpraca mistrza breakcore’u ze słynnym producentem płyt U2 mogła wydawać się zadziwiająca, a wręcz nieprawdopodobna. Okazuje się jednak, że wyszło całkiem klimatycznie i w dziwny sposób przyjemnie. Lanois odpowiada na tej płycie głównie za gitarę, na której tworzy leniwe dźwiękowe plamy stanowiące tło dla typowych dla Venetian Snaresa glitchowych bitów. Świetna płyta dla tych, którzy pomimo majówki muszą pracować. No i oczywiście dla fanów jej twórców, chociaż coś nam mówi, że bardziej zadowoleni będą miłośnicy VS-a.

Belly – Dove (04.05) // indie rock

Historia tego zespołu nierozerwalnie łączy się z The Breeders. Tanya Donelly – liderka Belly była bowiem jedną z założycielek kapeli kojarzonej głównie z Kim Deal. Szybko jednak odeszła i skupiła się na swoim kolejnym zespole – właśnie Belly. Dzisiaj ta kapela wraca z pierwszą płytą po 23 latach nieobecności. O dziwo następuje to kilka tygodni po wielkim powrocie The Breeders. Przypadek? Zapewne tak, choć niejako wymusza to porównania. Jak wypada w nich Belly? “Dove” to chyba bardziej przebojowa płyta od “All Nerve”, ale bardziej osadzona w amerykańskim folku. Wielu fanów indie rocka spod naszej szerokości geograficznej może to zniechęcić, ale dla tych bardziej wytrwałych będzie to bardzo miła ciekawostka.

Single:

Protomartyr – Wheel of Fortune (feat. Kelley Deal) // post-punk

Young Fathers – Toy // hip-hop

Sexy Suicide – Iron City // synth-pop

Zeal & Ardor – Waste // avant-garde metal

Dead Cross – My Perfect Prisoner // (trash) metal

King Dude & Myrkur – Winner Takes It All (Abba cover)

Kikimora – Teresa of Avila // metal

Haunted Horses – Cold Medicine // industrial punk

Beach House – Black Car // dream pop

Metal Mother – Pris //synthpop, pagan jazz

LIFE – Grown Up //post-punk

TT – The Dream //art pop

The Plainviews – Bladerunner //noise rock

Pigeon – Couches // noise rock

Znajdziecie nas na Spotify: