Artykuł, Muzyka, News

NewTone: premiery 21/18

Redakcja Undertone na koniec tego tygodnia wybiera się do Berlina, ale zamiast pakować się i przygotowywać do czekających nas tam przygód, ten piątek poświęciliśmy – jak zwykle – słuchaniu premier. Co z tego wynikło? Zobaczcie sami!

Jo Passed – Their Prime (25.05) // indie rock, noise rock

Kolejny tegoroczny debiut w barwach Sub Popu i kolejny strzał w dziesiątkę. Jo Passed to niby kapela indie rockowa, ale fani ładnych piosenek będą mieli tu niezły zgrzyt. Zespół lubuje się bowiem w hałasach i dysonansach godnych największych kapel noise rockowych. Dodajmy do tego shoegaze’owy wokal i często łamiące się rytmy i mamy prawdziwą bombę. A jednak gdyby poleciało to w jakimś “rockowym” radiu, nikt by chyba nie narzekał.

Ugory – Matko Ciszy (25.05) // sludge, ambient

Długo wyczekiwany krążek Ugorów nie zawodzi, a pozostawia po sobie prawdziwą dziurę w sercu i duszy.  Tym razem do każdego utworu powstały osobne klipy, które idealnie dopełniają niepokojący klimat płyty. Tutaj możecie przeczytać, co sam zespół ma do powiedzenia na temat Matko Ciszy.

LICE – It All Worked out Great, Vol. 2 (24.05) // post-punk

Dlaczego LICE podzielili ten album na dwie części pozostanie tajemnicą, ale cóż – kontynuacja opisywanej kilka tygodni temu EPki trafiła do internetu, a zestaw dwóch płytek sprzedawany jest także fizycznie. “Dwójka” jest jednocześnie bardziej szalona i mniej szalona od “jedynki”. Cztery zawarte tu kawałki są dużo krótsze od tych z pierwszej części, a co za tym idzie – mniej w nich eksperymentów. Z drugiej strony od drugiego numeru do końca, EPka przewala się po słuchaczu jak huragan. I co ciekawe – pozostawia olbrzymi niedosyt. Polecamy słuchanie w zestawie.

Wooden Shjips – V. (25.05) // neo-psychedelia, space rock

Twórczość Ripleya Johnsona nie należy do szczególnie eklektycznej stylistycznie. Wręcz przeciwnie – czy to słuchając Moon Duo, czy Wooden Shjips od razu wiadomo, że za wszystkim stoi ten charakterystyczny brodacz. No ale jednocześnie nie schodzi on nigdy poniżej pewnego poziomu. I tak samo jest tym razem. Piąta  – jak łatwo się domyślić – płyta Wooden Shjips to zbiór pięknych, psychodelicznych piosenek. Idealna do leniwego wylegiwania się na słońcu. Albo deszczu. Albo jak sobie chcesz. Polecamy.

Single/ EP:

None – Hypnophobia EP (19.05)// Coldwave

The Oh Sees – Overthrown (21.05) // psych-punk

Death Grips – Flies (22.05) // experimental hip hop

 

Amanda Palmer & Jasmine Power – Mr. Weinstein Will See You Now (23.05)

A.D. Mana – Body Of Glass (22.05) // post-punk, synth-pop

 

Uniform & The Body – Come And See (17.05)

 

Liars – Liquorice (23.05) // electro-industrial

Fufanu – Hourglass (25.05) // post-punk

 

 

Muzyka

NewTone: Premiery 20/18

20 tydzień 2018 roku. 20/18. 2018. Taka anomalia zdarza się raz na 1000 lat! Prześlijcie ten artykuł 10 swoim znajomym. Jeżeli tego nie zrobicie, wylądujecie w piekle, gdzie co wieczór gra Iron Maiden, supportowany przez nasz niezawodny, polski Dżem. A tak całkiem serio – sprawdźcie dzisiejsze premiery szybko, zanim znajomi na wieczornej imprezie zapytają Was, czy już słyszeliście.

Parquet Courts – Wide Awake! (18.05) // art punk

Rzadko się zdarza, żeby tak surowo brzmiący zespół zaczął współpracę z wielkim producentem i wyszedł na tym dobrze. Chłopaki z Parquet Courts połączyli siły z Danger Mousem i… podporządkowali go sobie w zupełności. Wide Awake! to brzmienie z poprzednich płyt, tylko podkręcone do potęgi. I to samo można powiedzieć o zawartych na tej płycie piosenkach. Sprawa jest jasna – Parquet Courts to największy i najlepszy zespół pokolenia dzisiejszych 27-latków. A Wide Awake! to ich najlepsza płyta. Strach pomyśleć, co stanie się na następnych!

Courtney Barnett – Tell Me How You Really Feel (18.05) // indie rock

Już po pierwszej płycie tej Australijki wiedzieliśmy, że w indie rocku królowa jest tylko jedna. Drugi album potwierdza jej status, a nawet winduje jeszcze wyżej. Courtney co prawda brzmi tutaj znacznie mroczniej, smutniej a momentami nawet agresywnie, ale dalej składa te emocje w doskonałe, proste i niesamowicie przebojowe piosenki. W dodatku jest znakomitą tekściarką i choćby dlatego powinni jej posłuchać nawet ci, którym taka prosta, gitarowa muzyka nie siedzi.

Stephen Malkmus & The Jicks – Sparkle Hard (18.05) // indie rock

Pod powyższym teledyskiem na Youtubie jest komentarz o treści “Pavement never died”. I faktycznie, kolejna płyta Stephena Malkmusa udowadnia, że choć nie współpracuje już z dawnymi kolegami, to dalej najbliższy jego sercu jest indie rock, który sam zdefiniował w latach 90. I choć czasami z przekąsem uśmiecha się do młodszej publiczności, ozdabiając swoje piosenki chociażby auto-tunem, to wciąż można mieć wrażenie, że za chwilę Stephen zaśpiewa “Cut Your Hair”. A w przypadku tego pana to bardzo dobrze.

TT – LoveLaws (18.05) // art pop, trip hop

Solowa płyta Theresy Wayman – wokalistki i gitarzystki Warpaint utrzymana jest w stylistyce, która dominuje także na ostatnich płytach jej macierzystej kapeli. Mamy tu do czynienia z mrocznym art popem momentami bardzo mocno ocierającym się o trip hop – smutnymi, pięknymi piosenkami zdominowanymi przez głęboki, wolno sunący bas i elektronikę. Theresa ma trochę więcej wolności będąc jedyną wokalistką na tej płycie, dzięki czemu pozwala sobie na trochę więcej eksperymentów. Jednak każdy fan Warpaint i tak poczuje się słuchając tej płyty jak w domu. Chociaż zrobiło się w nim chwilowo bardzo smutno.

Pigeon – s/t (17.05) // post-punk, noise rock

Obserwujemy ten zespół od jakiegoś czasu z wielkim podziwem. Z tak wielkim, że nawet zdecydowaliśmy się zorganizować mu koncert. Ale osobiste emocje na bok – musimy powiedzieć, że warto było czekać na tę płytę. Taki noise rock to sama przyjemność do słuchania. Bo chłopakom z Pigeon nie zależy tylko na hałasie, a za baterią szumów i przesterów stoją całkiem zgrabne i przede wszystkim motoryczne piosenki. Warto. A teraz wracamy do osobistych emocji – kapelę warto zobaczyć też na żywo. Sprawdźcie ich 20 maja we Wrocławiu i dzień później w Warszawie!

The Plainviews – A Million Different Ways Of Saying Nothing At All (15.05) // noise rock

Wiecie, jak kochamy IDLES i bristolską scenę, więc tej EPki nie może tutaj zabraknąć. Za The Plainviews odpowiada bowiem sekcja rytmiczna tej kapeli, wraz z wokalistą zaprzyjaźnionego The St. Pierre Snake Invasion. Ciężar gatunkowy przesunięty jest tu zdecydowanie bardziej w stronę noise rocka niż post-punku, ale fani IDLES od razu wyłapią charakterystyczny bas i drugi wokal Adama Devonshire’a. Zadowoleni będą także ci, którym z IDLES nie po drodze, ale lubią szybki, głośny, szalony ale jednak bardzo piosenkowy hałas.

Soft Kill – Savior (11.05) // post-punk, cold wave

Soft Kill na swoim najnowszym albumie nie zaskakuje specjalnie, ale też nie nudzi. Serwują swoje najlepsze i najbardziej rozpoznawalne dźwięki, tak jak robili to Editors za złotych czasów Chrisa Urbanowicza. Tej charakterystycznej gitary nie da się pomylić z żadnym innym zespołem, a w połączeniu z melancholijnym głosem Tobiasa dostajemy ponad 40 minut przyzwoitego zimnofalowego grania.

Single:

Nine Inch Nails – God Break Down The Door 

Them Are Us Too – Amends // dream pop

Night Nail – Walls Colapse // post-punk

Wes Borland – Arcturus

Gurr – Hot Summer // garage rock

Death Grips – Black Paint // experimental hip-hop

Artykuł, Muzyka

NewTone: premiery 19/18

Zwykle wiemy czego się spodziewać po nowych płytach, zanim one wyjdą. Toteż dzisiaj – za sprawą Arctic Monkeys – mieliśmy całkiem duże wyzwanie. Ale podołaliśmy, żyjemy i – jak co tydzień – prezentujemy premiery z tego tygodnia!

Arctic Monkeys – Tranquility Base Hotel & Casino (11.05) // indie rock

Arctic Monkeys postanowili zagrać na nosie swoim fanom. Oczekiwaliście hitów? No cóż – przed wydaniem płyty Małpy nie wypuściły nawet żadnego singla. Powodem może być fakt, iż ta płyta zupełnie pozbawiona jest przebojowych momentów… i dobrze! Całość broni się ciekawym, psychodelicznym klimatem i zupełnie odstaje od dotychczasowej twórczości zespołu. Jak na skład o takiej pozycji na światowym rynku to bardzo odważny ruch. I, chociażby za to (obok mimo wszystko fajnej muzyki) należy się pochwała. Nie przeszkadza nam nawet, że trochę jednak brzmi to jak solowy album Alexa Turnera.

Beach House – 7 (11.05) // dream pop

O leniwej atmosferze możemy mówić także w przypadku, ale tutaj nie ma przy tym żadnego zaskoczenia. Duet z Baltimore doszlifował warsztat i stworzył swoje najlepsze dzieło dotychczas! Oniryczne melodie przecinane są pojedynczymi, bardzo przebojowymi hitami, a w niemal każdym kawałku uwagę przykuwa jakiś nietypowy, ciekawy motyw. Warto było czekać!

La Luz – Floating Features (11.05) // surf rock

Choć cały świat uparcie klasyfikuje dziewczyny z La Luz jako przedstawicieli surf rocka, na “Floating Features” bliżej im raczej do psychodelii. No ale, zgadza się przynajmniej czynnik słońca – bo mimo wszystko tego w tej muzyce nie brakuje. W dodatku takie kawałki jak “California Finally” mają szansę zagościć w odtwarzaczach na dłużej – przynajmniej do końca wakacji. A to świetnie się składa, bo w ostatni weekend przed powrotem młodzieży do szkoły, La Luz zagrają na Soundrive Festivalu w Gdańsku!

Wczasy – Zawody (11.05) // synth-pop, new romantic

Nie wiem, o co chodzi z tymi poznaniakami, ale potrafią się bawić słowem, jak mało kto. Wczasy godnie reprezentują więc swoje regiony, a może nawet podnoszą wysoko poprzeczkę? Proste i pozornie infantylne teksty skrywają dosyć bolesną tematykę – od złamanych serc przez nieudane imprezy po poczucie bezsensu pracy czy życia. Życie w pigułce! Dzięki bogu wszystko okraszone jest błyskotliwym poczuciem humoru, bo chyba naprawdę płakałbym po każdym przesłuchaniu Zawodów. A album jest zbyt dobry, żeby odstawiać go na półkę. Poza warstwą liryczną dostajemy idealne połączenie zimnej fali, synth popu i new romantic. Złoto, cudo, Wczasy mają nowych psychofanów!

VOID // GIST – Cuts (8.05) // post-punk

Cześć, to ja, reinkarnacja Iana Curtisa. Tęsknisz za moim wokalem? Nic się nie martw, śpiewam w VOID // GIST i właśnie wydaliśmy nowy album. Chcesz zobaczyć, czy na żywo też jesteśmy do siebie podobni? To świetnie się składa, bo 26 maja zagramy we Wrocławiu na Return To The Batcave.

Artificial Pleasure – The Bitter End (11.05) // post-punk

Pisaliśmy o nich w Nie Znasz mniej więcej rok temu i zapowiadaliśmy, że – przynajmniej dla niektórych – ich kawałki będą hitami wakacji. No cóż, przynajmniej wyrobili się na lato 2018. W międzyczasie zagrali już nawet w Polsce (Soundrive Festival), dzięki czemu ten materiał jest już nam poniekąd znany. Mamy tu do czynienia z czystym hołdem dla “Let’s Dance” Davida Bowiego i twórczości Talking Heads. Zespół nawet przez chwilę nie wychyla się poza te ramy, ale poruszą się w nich z prawdziwą gracją. Przez niemalże całą długość płyty chce się tańczyć, choć wcale nie jest wesoło – nawet kiedy wokalista śpiewa “I’m ready to die tonight” i “I only drag you down”, towarzyszy mu disco-funkujący bas. To co, może potańczymy w te wakacje?

Single/EP:

Death Grips – Streaky (05.05) // experimental hip-hop


VV and the Void – God Machine (10.05) // cold wave

Cavalcades – A Small Decline Blocks Everything Out EP (11.05) // punk

… na deser mini dokument ze wspólnej trasy ho99o9 i 3TEETH

Znajdziecie nas na Spotify: