Zwykle wiemy czego się spodziewać po nowych płytach, zanim one wyjdą. Toteż dzisiaj – za sprawą Arctic Monkeys – mieliśmy całkiem duże wyzwanie. Ale podołaliśmy, żyjemy i – jak co tydzień – prezentujemy premiery z tego tygodnia!

Arctic Monkeys – Tranquility Base Hotel & Casino (11.05) // indie rock

Arctic Monkeys postanowili zagrać na nosie swoim fanom. Oczekiwaliście hitów? No cóż – przed wydaniem płyty Małpy nie wypuściły nawet żadnego singla. Powodem może być fakt, iż ta płyta zupełnie pozbawiona jest przebojowych momentów… i dobrze! Całość broni się ciekawym, psychodelicznym klimatem i zupełnie odstaje od dotychczasowej twórczości zespołu. Jak na skład o takiej pozycji na światowym rynku to bardzo odważny ruch. I, chociażby za to (obok mimo wszystko fajnej muzyki) należy się pochwała. Nie przeszkadza nam nawet, że trochę jednak brzmi to jak solowy album Alexa Turnera.

Beach House – 7 (11.05) // dream pop

O leniwej atmosferze możemy mówić także w przypadku, ale tutaj nie ma przy tym żadnego zaskoczenia. Duet z Baltimore doszlifował warsztat i stworzył swoje najlepsze dzieło dotychczas! Oniryczne melodie przecinane są pojedynczymi, bardzo przebojowymi hitami, a w niemal każdym kawałku uwagę przykuwa jakiś nietypowy, ciekawy motyw. Warto było czekać!

La Luz – Floating Features (11.05) // surf rock

Choć cały świat uparcie klasyfikuje dziewczyny z La Luz jako przedstawicieli surf rocka, na “Floating Features” bliżej im raczej do psychodelii. No ale, zgadza się przynajmniej czynnik słońca – bo mimo wszystko tego w tej muzyce nie brakuje. W dodatku takie kawałki jak “California Finally” mają szansę zagościć w odtwarzaczach na dłużej – przynajmniej do końca wakacji. A to świetnie się składa, bo w ostatni weekend przed powrotem młodzieży do szkoły, La Luz zagrają na Soundrive Festivalu w Gdańsku!

Wczasy – Zawody (11.05) // synth-pop, new romantic

Nie wiem, o co chodzi z tymi poznaniakami, ale potrafią się bawić słowem, jak mało kto. Wczasy godnie reprezentują więc swoje regiony, a może nawet podnoszą wysoko poprzeczkę? Proste i pozornie infantylne teksty skrywają dosyć bolesną tematykę – od złamanych serc przez nieudane imprezy po poczucie bezsensu pracy czy życia. Życie w pigułce! Dzięki bogu wszystko okraszone jest błyskotliwym poczuciem humoru, bo chyba naprawdę płakałbym po każdym przesłuchaniu Zawodów. A album jest zbyt dobry, żeby odstawiać go na półkę. Poza warstwą liryczną dostajemy idealne połączenie zimnej fali, synth popu i new romantic. Złoto, cudo, Wczasy mają nowych psychofanów!

VOID // GIST – Cuts (8.05) // post-punk

Cześć, to ja, reinkarnacja Iana Curtisa. Tęsknisz za moim wokalem? Nic się nie martw, śpiewam w VOID // GIST i właśnie wydaliśmy nowy album. Chcesz zobaczyć, czy na żywo też jesteśmy do siebie podobni? To świetnie się składa, bo 26 maja zagramy we Wrocławiu na Return To The Batcave.

Artificial Pleasure – The Bitter End (11.05) // post-punk

Pisaliśmy o nich w Nie Znasz mniej więcej rok temu i zapowiadaliśmy, że – przynajmniej dla niektórych – ich kawałki będą hitami wakacji. No cóż, przynajmniej wyrobili się na lato 2018. W międzyczasie zagrali już nawet w Polsce (Soundrive Festival), dzięki czemu ten materiał jest już nam poniekąd znany. Mamy tu do czynienia z czystym hołdem dla “Let’s Dance” Davida Bowiego i twórczości Talking Heads. Zespół nawet przez chwilę nie wychyla się poza te ramy, ale poruszą się w nich z prawdziwą gracją. Przez niemalże całą długość płyty chce się tańczyć, choć wcale nie jest wesoło – nawet kiedy wokalista śpiewa “I’m ready to die tonight” i “I only drag you down”, towarzyszy mu disco-funkujący bas. To co, może potańczymy w te wakacje?

Single/EP:

Death Grips – Streaky (05.05) // experimental hip-hop


VV and the Void – God Machine (10.05) // cold wave

Cavalcades – A Small Decline Blocks Everything Out EP (11.05) // punk

… na deser mini dokument ze wspólnej trasy ho99o9 i 3TEETH

Znajdziecie nas na Spotify:

Podaj dalej!